Trzymajcie kciuki.

Poranne myśli w ogniu kominka wypalam popijając kawą.

Notuję wszystko skrzętnie plastik uderzając na zmianę z głaskaniem kotki Miny, która patrzy swoimi bursztynowymi ślepiami mówiąc, że tu jej lepiej niż w mieście.

Wejdę do tej rzeki znów właśnie teraz, bo to już nie górski potok, ale meandry pełne wody powolnej

Piszę projekt na ten wiatr, na ten śnieg, na te mgły i słońce. Na te ptaki zjadające renety i ten kawałek niebieskiej podłogi wspaniale podkreślającej żar kominka. Na ten cały ogrom mądrości płynącej z natury otaczającej Modrą Chatę. Żeby tu wrócić, żeby być bliżej siebie i jeszcze pełniej się tym dzielić z Wami.

I mimo, że woda głęboka i mętne dno, to czuję, że się uda. Ma się udać.

Trzymajcie kciuki.Bo ja się boję jak nie widzę dna.

Reklamy