ślimaki i wiosna rodzą sie pod ziemią

1.a wiosna 1

Ścięłam gałąź orzecha włoskiego. Musiałam. Trysnął sok.

Złote spirale zebrałam. Były też purpurowe, ale w nocy uciekły zostawiając po sobie perłowy ślad. Rzeczywiście wyróżniały się ciężarem. Przedwczesna pobudka. Przepraszam za to poruszenie, ale też nie przypuszczałam, że grabiąc liście z pierwszej dekady XXI wieku odkopię sznur korali. Łzy misternie nawleczone, wciąż związane. Przeczekały w mrokach ziemi by teraz na słońcu  wypuścić ze swoich maleńkich wnętrz wszystkie kolory tęczy.

To ten moment, gdy Pani Śmierć idzie na zasłużony odpoczynek ginąc w ulotnym dymie ogniska. Zwalnia miejsce na Diabelskim Młynie by za chwilę jeszcze ziewająca Wiosna wzniosła się ku niebu i hojnie sypnęła nam życiem i radością.

Reklamy