wolny termin w Modrej Chacie!

Wtem, nagle, z przyczyn losowych zwolnił się termin wakacyjny w Modrej Chacie. Zapraszam w dniach 23-29.08.

Reklamy

Perspektywa hamakowa

Człowiek podobno rzadziej patrzy do góry. Ciekawe czy ptaki rzadziej patrzą w dół. Szyja ważną częścią naszego ciała okazuje się być. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest matką naszej perspektywy. Nie ruszamy tyle głową co ptaki, czujny ogon na naszych tyłach już dawno odpadł, a linii nabocznej rybom możemy tylko pozazdrościć.  Może właśnie dlatego ptaki tyle kręcą głowami, bo to jedyny sposób, żeby ogarnąć niebo i przestrzeń wokół.  Nie wpaść na drzewo, wiedzieć gdzie frunąć lub czy sięga po nas od tyłu jakiś drapieżny pazur. A i tak czasem się zagapią gdyż są poetami.

Perspektywa czołowa, ukośna, boczna, żabia czy ptasia. Biednie i wszystko to za mało.

I wymyślił człowiek hamak i wszystkie perspektywy poruszył, pomieszał i się śmiał bo to było właśnie to. I w dodatku przyjemne.

I ruszył człowiek  głową i zagiął czasoprzestrzeń w fotografii panoramicznej przy pomocy paru równań, odrobiny metalu i plastiku.

Ciekawe więc czy i bez tego potrafi?

A to dopiero mały kęs hamakowej wielowymiarowości świata.

niebo

Wagary w Modrej Chacie

Byłam dziś na filmie „Mały Książę „. Przy okazji polecam. Poza wieloma wzruszającymi mądrościami, które warto sobie co jakiś czas odświeżać, podczas powrotu  z kina, dla odmiany boleśnie, dźwięczało mi jedno słowo: KORPOCÓRCIA. Nawet jak to piszę to mam dreszcz niemocy na plecach.

Dźwięczało nie tylko mi. I mojemu tacie i mojej córci, której musiałam w pocie czoła je definiować.

Idąc tak radośnie, ciesząc się w głębi serca, że powstał taki piękny pastisz na, ogólnie rzecz ujmując, ” korposystem nerwowy” dzisiejszych czasów, pomyślałam sobie, że może i Modra Chata też wrzuciłaby mały kamyczek….no dobra, małą bombeczkę do ogródka korposystemu, skupiając się głównie na spulchnieniu ziemi w grządkach korpoedukacji….bo przecież tam skorupka nasiąka za młodu….

Szczególnie, że terminów wakacyjnych już nie ma….a wrzesień taki piękny ostatnimi laty bywa….nie mówiąc już o naszej złotej polskiej jesieni……że z ławki szkolnej ciężko pożegnać odlatujące ptaki….a stada żurawi gromadzące się na łąkach lub krążące nad Modrą Chatą przed odlotem są po prostu zapierające dech w piersiach. Omija to, jak i wiele innego, te nasze latorośle zamknięte nagle od 1 września w murach szkoły od-do.

A dni coraz krótsze…

Nie żebym namawiała do rewolucji…sama prowadzę 1 września moje dziecię do szkoły….Raczej odzywa się chochlik namawiający do psikusa, żeby uwolnić bombę w nosie i dać sobie na luz….to zawsze wyzwalające i pięknie zmienia perspektywę. Szkoła to nie święta krowa i bez naszych pociech wytrzyma kilka dni. Sprawdzałam niejednokrotnie i poza moim dzieckiem nic się nie zmieniało. Budynek jak stał tak stał, plan lekcji nienaruszony, pory roku też nie zmieniły kolejności. Czasem nauczyciele „się martwią”, ale jest to doskonały temat na żywą dyskusję, bezcenną w naszym dzisiejszym kraju.  Wagary w Modrej Chacie mogą się okazać cudowną szkołą w gruncie rzeczy…gdyż wszystko co najistotniejsze dla nas jest blisko natury, a najlepszą mentorką jest Przyroda…to chyba nawet jakiś okropny truizm, który uczymy się słyszeć na nowo….

Wiem, że wśród Was jest mocna grupa popierająca mój pomysł, ale może kogoś jeszcze wciąż goniącego z kawą w ręku za własnym ogonem zainspiruje. Szczególnie że ten ogon często okazuje się wcale nie własnym….

Że mamy 2 miesiące wakacji to tylko wersja oficjalna. Wasza może być zupełnie inna 😉